sobota, 1 sierpnia 2015

zmiany:)

Się porobiło.  Okazało się, że nie mam ani centymetra drożnego jajowodu:) chcemy sprobowac programu rządowego, zanim episkopat i pis'opat niczym dżedaj zapanują nad krajem. Myślimy o adopcji. Jakoże czynne leczenie wyklucza rozpoczecie procedury, co rozumiem, lodówka załadowana...  nie  dziećmi; )

17 komentarzy:

  1. Moje kciuki też zaciśnięte !
    I dawaj znać koniecznie, jak Wam idzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kciuki kciukasy trzymam również :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej Olga! :)
    I co? i Jak?

    Ściskam Ciebie, kciuki też ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ahoj Dziewczyny, 1:0 dla przebrzydłej części losu- jesteśmy po pierwszym transferze. Beta poniżej 0, 1. Narazie ogarniam to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Dziewczynko :* Nie przeszkadzam, pewnie poprawiasz koronę ... i wiedz, że ja swoją też :)
      Napiszę tylko, że ...kur.a sama nie wiem co mam myśleć o tej całej 'zabawie' w ciuciubabkę. Byłam dziś u gina, przepisał broma. Zrobić prolaktynę, zrobić TSH ... starać się. O choćby dziś...
      O. tyle. W sumie niewiele.

      Uściski

      Usuń
  5. Czas dorzucić kilka słow, od sierpnia minęło całkiem sporo czasu ;) Co z fotografowaniem? tak ładnie Ci to wychodziło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam ;-) też borykam się z dwoma niedrożnymi jajowodami , jestem po trzech operacjach w tym dwie laparoskopie i jedna plastyka jajowodu ;/ do tego dochodzą zrosty , wodniak i pierwszy stopień endometriozy , bardzo bym chciała podejsć do in vitro niestety w naszym mieście ani w pobliskich nie ma miejsc na program rządowy , prywatnie niestety nie stać mnie żeby wszystko opłacić , adopcja nie wchodzi w grę ponieważ trzeba mieć 5 -letni staż małżeństwa oraz inne ważne wytyczne których nie spełniamy.Także nic tylko czekać na cud ;/ Trzymaj się jakoś i życzę powodzenia w walce o macierzyństwo ;-) będe do Ciebie zaglądać , pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. KarolinkaK adopcja nie jest dla każdego i to nie ze względu na wytyczne które są dość różne w zależności od ośrodka. Do adopcji trzeba być przekonanym, że to wasza droga. Staż małżeński czy wysokość dochodów to informacje wymagane ale nie priorytetowe. Nie każdy ośrodek ma war stażu małżeńskiego.
    Po 1sze trzeba pogodzić się ze nie będzie się miało dzieci biologicznych. To powinna być świadoma decyzja. Trzeba przestać czekać na cud. Uporać się z faktem niepłodności i wtedy się zastanowić czy adopcja to wasza droga. Bo mogloby się okazać że wasz ośrodka jak najbardziej umożliwiły wam podejście do procedury adopcyjnej. Pytanie czy wy jesteście na to gotowi. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ej nooo, ja nie wiedziałam że masz nowego bloga!
    A to że nic w nim niepiszesz to już insza inszość...

    OdpowiedzUsuń
  9. dopominam się nieśmiało o blogowy update;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Olga,wypatrzyłam Cie u "uczuciowej"
    Napisz co u Cibie :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Olga,wypatrzyłam Cie u "uczuciowej"
    Napisz co u Cibie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Olguś, gratuluję Wam raz jeszcze! :*
    Jak Helen? jesteście już w domku?
    Napiszesz coś? Świetnie byłoby poczytać o Twoich przeżyciach...

    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, tak:))) Podpisuję cię pod Śliweczką rękami i nogami:))) Byłoby cudownie:*

      Usuń
  13. Olga, nie wiedziałam, że masz bloga. Szkoda, że nie piszesz. Może to dobry moment na powrót do blogowania? Z przyjemnością bym poczytała. I nazwa bloga adekwatna, bo Heluszek pewnie nie raz Cię czymś zadziwi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pisz Olga, pisz:)
    Nie to, żebym chciała stwarzać presję;) ale tak sobie od czasu do czasu coś tu skrobnę, żebyś wiedziała, że z radością przyjmę Twój powrót na stare śmieci, jeśli się na niego zdecydujesz:)

    OdpowiedzUsuń